Smieszne
Jesli spadochron zawiedzie, to za lewa.Wylandujecie kolo rzeki, tam w krzakach bedzie rower, pod siodelkiem pistolet i mapa.Tak dotrzecie do oddzialu. Stefan byl odwaznym chlopem, zglosil sie jak na prawdziwego patriote przystalo. Leci samolotem, skoczyl 3min od granicy jak pan general przykazal.Spadajac chwyta za prawa raczke - nic - , za lewa - dupa zbita,dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie bedzie, to ja pierdole taka partyzantke!!! DUPA Idzie tatus z synkiem ulica ,nagle mijaja niezla laske : Tatus : Ale DUPA ! Syn : Tatusiu co powiedziales ? T : Eeepp ..,powiedzialem dudek .. S : A co to jest smieszne ? T : To jest taki ptaszek . S : A co on robi ? T : Fruwa sobie ,skacze ... S : A czy dudek moze miec dzieci ? T : Tak ,moze . S : A jak sie nazywaja jego dzieci ? T : Dudusie . S : A co one robia ? T : Fruwaja , skacza .. S : A czy one moga miec dzieci ? T : Tak , moga . S : A jak sie nazywaja ich dzieci ? T : Ee ,noo...
Pani sie pyta: - No, Jasiu... - Nie Jasiu, tylko John! - Wiec dobrze, John, gdzie spedziles wakacje? - W Ameryce - O, ladnie, a co ty tam robiles? - Ano, lezalem na werandzie, szedlem na sniadanie, znowu lezalem na werandzie, szedlem na obiad... - Ale to chyba bylo nudno? - Alez skad? - No dobrze......A moze ty Malgosiu powiesz nam gdzie... -No, no - Ja nie jestem Malgosia, tylko Veranda Ida trzy dziewczyny przez podworko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na biala plame na ziemi i mowi: - Zobaczcie, ktos rozlal mleko! 13-latka powachala i mowi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizala i mowi: -Na dodatek nie z naszego podworka... Wpada chlopiec do sklepu i mowi : "ble blebubu woao bleble PEPSI" A sprzedawca do niego : " Dwie butelki czego podac ?" Przy stole rodzinka zjada w ciszy i skupieniu obiadek.
- Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz cala klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? -W Danii... Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział, ze zna 'razy'. - Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani. - Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ja zapytał ile dala za ten sweterek, a ona powiedziała, ze dwa razy. Pani na poczcie zobaczyła jak Jasiu wrzucał list bez znaczka do Sw. sprzÄgĹo passat bug de_dust2 Doboszka przyjemna pewnie oznajmia znane kostki.